




>> czwartek, 6 stycznia 2011 14:16:29
Dlaczego tu? Dlaczego teraz? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, ale wiem, że znów to robię. Wraca do wspomnień. Do czasów kiedy wszystko było, albo zajebiście łatwe, kiedy nie miałam czegoś takiego jak zmartwienia, a nawet jeśli to i tak ginęły w świetle tego na czym mi najbardziej zależało. Byłam gówniarzem, który myślał, że wie wszystko o życiu. Hmm. To się akurat nie zmieniło. Nadal jestem pieprzoną hipokrytką, która zmienia nastrój w zależności od aury. W chwili obecnej moje życie biegnie dwoma torami: albo jest dobrze (kiedy tak naprawdę jest chujowo, ale wmawiam sobie, że jest ok), albo jest chujowo (i wtedy nawet nie chce mi się wmawiać, że jest dobrze.Trudno powiedzieć, jak jest teraz...
Egzystuję w jakimś cholernym letargu, w momencie, kiedy życie moich najbliższych przypomina rozrzucone puzzle. Ta bezsilność mnie przeraża, nie jestem w stanie nic zrobić. Mogę tylko patrzeć jak cierpią co i mnie sprawia ból. To jak tortury. Najbardziej wkurwia mnie fakt, że nie mogę nic z tym zrobić, a sama moja obecność nie pomaga. Czemu to wszystko nie może być łatwiejsze?! Życie przypomina domek z kart. Kiedy wydaje nam się, że dochodzimy do szczytu i ustawiamy ostatni segment, wtedy ktoś otwiera okno i wszystko się wali. W tej delikatnej konstrukcji zwykle jest tak, że jeżeli naruszymy któreś pięterko zaraz wali się wszystko...
A jak jest ze śmiercią? Czy jest tak, że rzeczywiście nic nie ma? Wierzę, że jednak tak jest... I teraz stoimy przed wyborem - co jest lepsze? Chujowe, beznadziejne życie, czy po prostu nic? Nikt nie wie co jest po drugiej stronie więc skąd ta pewność, że do chuja jest lepiej! Nie rozumiem samobójców - pomijając już istotny fakt, że są oni egoistami i tchórzami. Po co rezygnować z jedynej wartości, jaką posiadamy kosztem jakiejś niewiadomej?! Kierować się zaślepieniem i nie dostrzegać nikogo wokół siebie. Omijać ludzi, którym zależy. Nie chce być tylko postronnym obserwatorem tego piekła! Mam już dość patrzenia na ich cierpienie - więc co?! Powinnam się zabić?!
Podobno miłość może rozwiązać każdy problem (pomijając te, których sama jest przyczyną)Jak można być tak nieszczęśliwym jednocześnie kochając Może mój umysł nie jest w stanie pojąć, niektórych zależności. Jednak wiem jedno: Nic nie boli tak bardzo, jak słowa z ust osoby, na której ci zależy: "chcę zasnąć i nigdy się już nie obudzić"
komentarze [4]
Wektorka
hmmm..patrz poniżej xD >> środa, 1 października 2008 18:17:22
No więc znowu się nawracam po tak długiej nieobecności i jak widzicie mam nową grafe...dzięki....Koniuch..nie wiem jak się Koniucha odmienia :PP Jak chcecie takie arcydzieło to sobie w laya kliknijcie bo robi takie na zamówienie :PP a teraz do rzeczy:
Może najpierw...
Szkoła: Ano moi mili nie wiem czy wiecie...być może pisałam to już w poprzedniej notce ale zmieniłam szkołę...na mniej patologiczną. I jak na razie jestem zadowolona. Odzwyczaiłam się już od tego że klasa może być miła o___O No oczywiście są wyjątki np. taka RUDA xD i taka tam jeszcze jedna.
No to przechodzimy dalej...
Podkowa: Jestem super happy żę wreszcie trafiłam na tą stajnie...na początku było tak sobie ale jak bliżej poznałam się z p. Dorotą tak teraz wiem że dobrze zrobiłam. Poznałam tam kilka fajnych osóbek takich jak Zuźka (xD)
Z Kapryskiem popylamy sobie już coraz lepiej się dogadujemy...planujemy w maju pojechać srebrną odznakę :) Pojechaliśmy sobie zawody w Podkowie takie nasze towarzyskie i... ! miejsce w 60 cm!!! Jestem z niego dumna. Openka nam nie wyszła bo się przestraszyliśmy błota i wpieprzyliśmy się w przeszkodę :PP ale i tak jestem bardzo zadowolona...Człapiemy sobie czasem w sobotę po ringu i Paulinka doskonali na Kaprysku swoje umiejętności w PNH ( Parelli Natural HorsemanShip) ci co mnie czytają wiedzą że się bawiłam tak też z Wktorkiem i to on mnie właśnie tego nauczył. Niestety obecnie Kaprys jest naj!! Nauczył mnie że miłość powraca ( LOve return) Mówię niestety bo los mnie pokrzywdził a teraz zauroczył mnie ten kary gnuj !!!! wredna bestia xD
SKJ: no comment.. powiem szczerze że trochę się od SKJ oddaliłam. Trochę się popsuły stosunki pozatym już dawno tam nie byłam (2 tyg) Powiem tyle że jestem wdzięczna za o czego mnie p. Krysia nauczyła ale fakt jest faktem że już mnie niczego więcej nie nauczy. I przypomniałam sobię co mówiły mi znajome: "wiecznie tamnie będziesz jeździć" Teraz wiem że miały rację. Ale z tym klubem łączą mnie pewne stosunki i zamierzam tam dalej jeździc choćby dla kilku osób :*
Fotki z Wojnowa nie dałam ich w poprzedniej notce :)

Gdzie ten koń ma głowe xD

a w stajni to by sie najchętniej skopały (Nurek i Gajar)

Nurek w blasku słońca:PP



Orkisz...przywódca stada piękny koń...


trening





słynna dziura w płocie

i znowu Orkisz

Źrebolki

trenujemy

przejście przez bramkę

cross



przed rajdem


Jesteśmy sławni :PP

przed rajdem

moja mapka

Biegamy sobie

hop

tu już w dzień zawodów
haha moje wywalczone 3 miejsce

mostek

wyścigi

przegląd weterynaryjny. P. Witek i Gajar

wyścig

z Orkiszem

źrebolki (proszę nie patrzcie na moj strój na wakacjach byłam xD)






Śmigamy po polach




komentarze [7]
Wektorka
Wakacje...Wojnów.....Kuźnia...i Oskae xD >> środa, 3 września 2008 21:01:23
No dawno nie pisałam ale wy też moi mili się nie popisaliście trzy i to w dodatku zws-iaste komentarze phi ;/ Tyle się wydarzyło w te wakacje że nie wiem od czego zacząć. Obóz-> mazury->zawody->Wojnów->Słowacja:P Po prostu w domu byłam jak w hotelu ale zacznę od początku.
Obóz
Już drugi raz przeżyłam obóz w gaju ale ten był o niebo lepszy niż z p. Wandą 4 lata temu:P Przyjechałam dwa dni wcześniej żeby pomóc w sprzątaniu. Na miejscu była już Nina, p.Dorota i p. Grzesiek. Wieczorem dojechała mała Ola, Filipek i Martyna. Piątkową noc spędziłam na górze wśród kurzu i pajęczyn no i nie zapomnę dodać też ptaszków które uwily sobię gniazdko nad oknem:) wszyscy co znają gaj wiedzą jakie są tam warunki (spartańskie) i nie będę tłumaczyć :] W sobotni teren pojechałam na Kaprysie.... O kurde ale miał powera:PP Nina zaprowadziła naszą sprzątaczkową paczkę na "cross". Hmmm co za widok porozwalane gałązki walające się po cłej ścieszce. Szybko zebrałyśmy się i naprawiłyśmy nasz cross w cudzysłowiu:D Nawet go przejechaliśmy konno w niedziele rano. Po południu zaczeli się zjeżdżać inni obozowicze. Raczej znałam wszystkich:) no Prawie... Najbardziej się cieszę że poznałam justynkę...o bosh co to jest za dziecko poprostu bez komentarza ;x Zostałam mianowana wachmistrzem:PP toznaczy że dostajesz grupkę osób (wachtę) i każesz im co mają robić a sama się opieprzasz, ale również zbieraż ochrzany od kadry obozowej za niedociągnięcia. Codziennie inna wachta . Ja zaczęłam od kuchennej. Zmywanie talerzy po spagetti..oblecha:PP. W poniedziałek już była stajnia no ale ma to też minusy pobutka za piętnaście siódma ;/:P
Zakumplowałam się z Zuźką, która też lubi Kaprysowatego:) Udało mi się nawet nie spaść :D Na Porterze była moja pierwsza woltyżerkowa jazda xD Dużo się rzeczy działo na obozie jakbym miała to wszystko wymieniać to by mi serwer wysiadł. Nie zapomnę również o wspaniałym terenie z p. Dorota. Ścigałam się na Kaprysie z Niną i Zuźką i Sarą….No i kto wygrał?…Głupie pytanie xP Ah no i jeszcze nasze obozowe zawody…połączenie „dresażu” ze „skokami” miałam 3 miejsce na Kaprysowym :* Pierwsze miała Nina ;/
Mazury.
Zaraz po obozie bo dokładnie na drugi dzień pojechałam z rodzicami na mazury. Obyło się bez koni…no niestety.
Wojnów
Nom i teraz chyba najlepsza część wakacji pobyt na mazurach w Wojnowie. Dla tych co nie wiedzą odbywa się tam co roku Święto Konika Polskiego albo jak kto woli WKKP (Wszechstronny Konkurs Konika Polskiego) Ja startowałam na Nurku a Nina na Gajarze, a właśnie apropo Niny to mnie zaczeła wkurzać i w ogóle mam jej dość…możę zostanę rasistką xD..nie no żart. Moim luzakiem była Magda. Dostała piękny identyfikator z napisem „serwis” :P W Składzie była jeszcze p. Krysia p.Wojtek p,Witek („szef ekipy”) i mój tatko W ogóle dodam że i my i konie spaliśmy w namiotach i przeżyliśmy straszną burzę. Wrr paskudnie było Oprócz zawodów p.Witek zorganizował nam jeszcze dodatkowe atrakcje takie jak rejs statkiem i pławienie koni w rzece. A to było najlepsze jak Nurek zamiast płynąć zanurzył łeb w wodę
Ale pieknie się jeździ po polach na oklep na kantarze albo czasem i bez cwał przez te piekne łąki hmmm miodzie (tu też fotki)
Zawody Kuźnia Nowowiejska
Hehe to bym ogólnie chciała pozostawić bez komentarza xD No dobra powiem byłam Se w Kuźni na zawodach porwałam się na LL na Kaprysie w ogóle rozwaliła nam się przyczepa i nie zdąrzyyśmy dojechać na czas w ogóle parcouru nie znałam no i wynikiem są dwie elimki xd
Słowacja.
Byłam też sobie na Słowacji z Magdą Duarką i jej rodzicami. I byłyśmy w takim fajnym Aqua Parku i zjeżdżałyśmy z 12 rur:PP nawet się porwałam na ślizgawkę co się nazywała Niagara wyglądało to tak że sobie jedziesz wolno wolno a tu nagle lecisz w dółi Se spadasz do wody:P bałam się ale mnie Magda namówiła. Była jeszcze jedna rura przed którą miałam lęki była cała czarna i jak się jechało to niebyło nic widać, ja to w ogóle tak się poobijałam że maskara:PP rura nie dla klaustrofobików. A najbardziej mi się chce śmiać ze Słowaków mają śmiechowy język i nauczyłam się dwóch wyrazów
*warzywa – Zielenina xD
* lody – zmarzlizna XP
Oskar & Kaprys
„Choć Smutno bez ciebie mój przyjacielu nie będę już płakać i szlochać, w stajni zamieszkał podobny do ciebie którego też będę kochać”
Ano moi mili zamieszkał zamieszkał. Bodajrze we wtorek któregoś tam sierpnia przyjechał do SKj Oskarek. Arabo-Konik Jest strasznie podobny do Wektora bo prostu jak dwie krople wody myślałam że walne jak go zobaczyła. O naszych dalszych przygodach będę pisać.
Co z Kaprysem zapytacie..powiem wam że jest i żyje :P Kocham oba moje rumaki tylko że jeden jest w Skj a drugi w TKKF Podkowa. Tak czy inaczej wreszcie mam konia w skj którego mogę brać na trawkę a jaki ma dopalacz byliśmy się ścigac w niedziele i powiem wam że……dokładnie to nie widziałam bo miałam łzy w oczach bo mi wiatr wiał ale było szybko :D
Chyba tyle na dzisiaj:PP I W ogóle to ja wam współczuje czytania tego :P
Oskarowo :*




Obóz ->Gaj

Misio śpiulka :P

mała Zuzia na Misiu

Kapryśna :* w zielonym

~Koktajl~

Koktajlowo :)

My litle pony

Zdjęcie z serii "robimy cross" xD

Hehe a tak wyglądało nasze pierwsze sniadanie jeszcze zanim zjechali sie obozowicze. Co jest najśmieszniejsze ta miseczka ze słonecznikiem jest moja a ja nie jadłam płatków :PP

Pierwsze rozprężenie koników :D

Kaprysek wysuwa

Plamka tylko nie skacz! XD

Paulina ujeżdża dziką klacz -> Baskonia


Książę w warkoczach i cekinkowym kantarku :*

Widzicie tu bałagan....NIE!!! SKĄD xD

Zdjęcia z serii "Kąpiemy Kaprysa"


Zdjęcie z serii "Suszymy Kaprysa :*)

Gabrysia i jej "ładnie pomalowane" paznokcie :PP

eh to spojrzenie Diany mnie prześladuje xD

A tu było przedstawienie. Z Niną odgrywałyśmy walkę indianina i kowboja. Ja byłam kowbojem na moim tarancie:P


Ktoś musiał zostać zabity:PP

Nasza Ekipa

Moje Wieśniaczki :PP

A tu pokaz mody w stylu kompielowym na Nurku

zawody "dresażowo skokowe" na Kaprysie :*

Ognicho :)
komentarze [7]
Wektorka
....skokowo Pianolowo.... >> niedziela, 22 czerwca 2008 23:17:53
Łoj właśnie wróciław z Lesiowa..trochę jestem zmordowana ale tak sobie postanowiłam że coś naskrobie...
cały poprzedni tydz nie było mnie w Podkowie bo chciałam oszczędzić moje połamane plecy...
Jakoś tak jestem rozrywana pomiędzy Podkową a Lesiowem. Podkowa to nigdy nie będzie Skj i o tym to nawet nie ma mowy...ale znowu w podkowie spełniły sie moje marzenia dotyczątce zawodów. Jednak najśmieszniejsze z tego wszystkiego jest to że...zapytajcie mnie o ulubionego konia....hmmm... Kaprys, Pianola, Jargina...ale, to nie to samo. Zmuszam się do polubienia jakiegoś z nich mimo że tak naprawde to nic poza sympatią się nie dzieje...Jedynie najbardziej polubiłam Kapryska ale nie będę na nim jeździć cały czas juz z niego wyrosłam mimo że nasza przygoda się dopiero zaczeła...jestem ostatnio bardzo zdołowanym człowiekiem...nie mam jakiegoś celu w życiu wszystko jest monotonne bez żadnego sensu...mądry człowiek kiedys powiedział "Czas nie goi ran lecz przyzwyczaja człowieka do bólu" Moje są ciągle świeże i ciągle nie mogę zapomnieć...
Lubię Pianole ale nasza przygoda będzie polegała tylko na jeździe raz w tygodniu, to nie jest to samo. Może byc moim ulubionym koniem ale to ciągle mnie mało satyswakcjonuje...
W Podkowie chcą kupić nowego konia dla "nas" na zawody. Ciekawe jak sobię to wyobrażają 3 osobowa sekcja na jednym koniu?? Ja jakoś sobie tego nie wyobrażam...
W piątek już jadę na obóz nie mogę się doczekać będę miała Fokę pod opieką :)
Jejku czy tylko ja mam takie emocjonalne problemy...To zaczyna być męczące..
Fot nie ma nie chce mi się dodawać
komentarze [3]
Wektorka
....skokowo Pianolowo.... >> niedziela, 22 czerwca 2008 22:49:24
komentarze [0]
Wektorka
16 stycznia.....16 czerwca mineło juz 5 miesięcy >> poniedziałek, 16 czerwca 2008 18:30:17
Nie padłeś, nie zdechłeś
spokojnie zasnąłeś z głową na moich kolanach.
Tak strasznie w twej stajni ponuro i głucho
zostanę tu z Tobą do rana.
Przegrałeś ostatnia gonitwę o życie,
wiem, że tak musi być i trzeba
tak bardzo bym chciała Mój przyjacielu
pogalopować z Tobą do nieba.
Bóg bramy do raju przed nami otworzy
dotrzemy tam droga po niebie.
Będą tam łaki będą tam lasy
i stajnia będzie dla Ciebie.
Otwieram zmęczone czuwaniem me oczy
już słońce wysoko na niebie.
Nie widzę już Boga, drogi do raju
i nie ma Mój drogi już CIEBIE.
Tak tęsknie za Tobą źle mi tu samej
żal wielki me serce ściska
gdy widzę jak konie wracają
bez ciebie kochany koniku z pastwiska.
Zostało tu po Tobie wiele pamiątek
kantar, stare siodło, podkowy na ścianie.
Puste miejsce w stajni jak pustka w mym sercu
gdzie pamięć po Tobie na zawsze zostanie.
Życie szybko płynie a czas goi rany
chyba coś w swym życiu zmienię
jutro kupię nowego źrebaka
i nazwę go twoim imieniem.
Choć smutno bez Ciebie Mój przyjacielu
nie będę już płakać i szlochać
w stajni zamieszkał podobny do Ciebie
ktoś kogo będę bardzo kochać...
Pewien mądry człowiek kiedyś tak powiedział:
"Na skończoną miłość najlepsza jest druga"
gdy tak patrzysz na mnie swoimi oczkami
ja wierze ze nam sie to uda!
Spodobał mi się wierszyk więc postanowiłam dodać taką notke...Spoko nie mam żadnych załamań nerwowych nikt nie musi tu wylewać żalów i mnie pocieszać...
a więc skoro juz pisze to może tak dodam parę szczegółów...
Spadłam z koktajla i mnie wszystko boli. Tak to już jest jak się nie chce siodła zakłądać i się na wystanym koniu galopuje na oklep :P sama tego chciałam:PP
Byłam wczoraj w Lesiowie ale nie było za fajnie więc nie będę się rozpisywała na ten temat ;/ powiem tylko że jeździłam na Piance i skakałam oksery z kłusa ;/;/ ale to nie był mój pomysł... Jestem połamana więć do Podkowy pojadę dopiero w czwartek, a za 11 dni na obóz
~The end~
komentarze [7]
Wektorka
Maratonowo... >> poniedziałek, 9 czerwca 2008 10:46:51
Helo!! Szok nie ostatnio tak często pisze:PP Nawet co tydzień mi się zdarza notkę napisać:))
Zacznę od tego że mam juz WAKACJE!! Tak ludzie!!! i wogóle założyłam hasełko na bloga bo pewne osoby nie powinny czytać tego co tu piszę.. Jak to się mówi mniej wiesz lepiej śpisz...:PP
W zeszłym tygodniu rzekomo byłam chora, ale tylko rzekomo bo tak naprawdę cały tydzień jeździłam do stajni (i tu zaczyna sie fragment o którym nie powinna wiedzieć np, moja klasa :) ) Mam dosyć tych debili to jest poprostu patologia jakaś...o zgrozo..przebywanie z tymi ludźmi odbije się na mojej psychice... Zastanawiacie się pewnie jak można ąż tak bardzo nienawidzić osób z którymi spędza się prawie 1/2 roku codziennie.. a no można jestem tego przykładem...dlatego właśnie zmieniam szkołę, hehe ale nie tylko ja..xD
No to konie....caaaaaaaałyyyyyy tydzień w Podkowie Leśnej...Odbiło się to trochę na moim krzywym kręgosłupie bo teraz mnie plecy bolą ale trudno xD W podkowie jest nowy qń ale o tym już chyba pisałam.. jeżdżę na nim bo p. Dorota nie chce go dać pod trochę mniej doświadczonych.. Dogadujemy się i nawet ostatnio skakaliśmy. Koń ma świetny charakter bardzo mi się podoba...Na razie jeszcze nie ma imienia więc mówimy na niego NOWY ale prawdopodobnie będzie FELIN....
Kaprysek -> oj mój mały kurdupel mam do niego coraz większy sentyment. Chyba nawet trochę mnie polubił. Szykujemy się na zawody 9 sierpnia.
Apropo zawodów to byłam z p.Dorotą na ujeżdżeniu ja nie startowałam, tylko robiłam foty i kibicowałam p. Dorocie i Baskonii. Dobrze kibicowałam bo 6 miejsce miała na tej kobyle :)
Teraz skj. Miałam nie jechać ale wkońcu pojechałam.. Rano pojechałam w teren na Czakulcu!!! Jej jak będe kupowała konia to chyba arabka :) ale skubany fajny jest.. Tylko go Anka rozpieściła strasznie i najchętniej by wszystkim wlazł z kopytami na głowę. Potem jak zwykle stajenne porządki i oblewanie się wodą i mycie samochodu p. Krysi xD Nagle zupełnie niespodziewanie (xD) Ania wróciła z zawodów. 1 miejsce.Gratulaqtion!! / Wyprowadziła konia i wpadła do stajni jak szalona z niezwykłym powitaniem "hej dziewczyny ładny mam puchar" i tak samo szybko wypadła hehe pojechała do domu :( Po południu wsiadłam na Duara i skakliśmy metrowki i wyżej.. koń chętny raczej do pracy był raczej nie zrzucał ani nie wyłamywał....Magda na Zachirze oswajałyśmy go z murkiem i skakał potem ładnie ale jak poczuł że się choć trochę rozluźniam przy najeżdżaniu na przeszkodę to momentalnie wyłamanie :(( Na koniec jeszcze dwie stacjonatki powyżej metr kicnelismy ale p.Wojtek zaczął się drzeć i sie skończyło...na tych wyższych były zrzutki ale moja wina koń sie starał nie wyłamał... jechałam trochę zbyt lekkim galopem...powinnam poprawić ale ktoś wyleciał z mordą i koń został z niepoprawioną na czysto przeszkodą...;/ no cóż. Pojechaliśmy na 15 min na polane na step. Popasłam chwile Zachira na luźnym popręgu potem do stajni rozebrałam qń się wytarzał więc go chciałam wykąpać.. Zaczeęłam mu nogi chłodzić potem po 15 min coraz wyżej i wyżej... ALE NIE... Ktoś znowu wyleciał z mordą że oblewam zgrzanego z pienionego konia prosto po jeździe normalnie tak zmęczonego i w ogóle zdychającego ze zmęczenia zimną wodą...;/;/i OPIERDOL za moją LEKKOMYŚLNOŚĆ przecież mogłam konia zabić nie.... spoko jakoś to pomnie spłyneło.... Zachir prawie usnął przy tym pseudo kąpaniu ale to pewnie dlatego że zdychał...Nie wiem myslałam żę wystarczy pół godziny odpoczynku dla konia żeby go wykąpać ale się myliłam...trudno x/ P. Krysia wróciła z terenu brechtała się z tej osoby i potem myłyśmy juz większość koni... Calineczka jest wreszcie klubowa :))
ok kończe.
photy:










Nowy



P.S właśnie napisała do mnie p.Dorota i wiadomo juz że Nowy to arabokonik ma 15 lat i na imię ma KOKTAIL :PP
komentarze [3]
Wektorka
!!Po zawodach!! >> niedziela, 1 czerwca 2008 17:28:43
Cheja właśnie wróciłam z zawodów.. No nareszcie była okazja wykorzystać czapraczek i ochraniaczki :PP Portero wyglądał cudownie.. W ogonie miał warkocz a w grzywie takie śmiszne kucyki :PP (pomysł Niny) Tak czy inaczej wyglądał fajnie.. No to rozprężanie..Stęp, kłus, galop, stacjonatka okser i na parkur.. Startowałam jako druga. Wjeżdżam na parkur ukłon :D i jadę n pierwszą przeszkodę którą był okser. Porter nihuja nie skoczył dwa wył. eliminacja:PP Drugi przejazd pierwsza przeszkoda wyłamanie ale za drugim razem już skoczył..Drugą przeszkodę pokonał.. Na trzeciej wyłamanie:PP ale sędziowie pozwolili mi jechał dalej.. No to jadę jeszcze raz na trójkę i skoczył potem linia i...czysto.. Piąta przeszkoda wyłamanie.. szósta, siódma, ósma i dziewiąta na czysto :PP ale oczywiście poza konkursem... p.Dorota pozwoliła że był pojechała jakiś normalny przejazd na Kaprysie.. Oh mój kary kurdupel.. Wszystko na czysto w 54 sek..pojechał by lepiej ale ja już nie miałam siły po zmaganiach z Porterem :PP Dało nam to w sumie 7 miejsce:P Ja się tam nie przejmuje.. Wszyscy znają Portera i jego wybryki na parkurze ważne że chociaż przejechał jakoś ten parkur:PP Nast. zawody w sierpniu w Wojnowie jade na Nurku :D. Jest to święto konika polskiego są śmiechowe konkurencje m.in. Wyścik na około jeziora, ścieżka huculska (cross) skok przez kajak:P i takie tam. 29 jadę na obóz z p.Dorotą do Gaju :PP
Fot mało bo i skoków było niewiele:PP
![]()
Łoj wyłączyła mi się stronka ze zdjęciami.. Dam nast.razem narazie jedno :P:P
~Dopisek~
Hehe właśnie dostałam sms'a od p.Doroty że się pomylili sędziowie na wczorajszych zawodach i zajęłam 5 a nie 7 miejsce.. To całkiem dobrze!! Jednak Kaprys to Kaprys :)
![]()
a w ręku mam cukierki :PP
komentarze [5]
Wektorka
Poezja >> czwartek, 29 maja 2008 22:39:15
Eh..może to głupie ae tak jakoś mi sie przypomniała :PP
Dla tych co nie wiedzą to w poprzednie wakacje dzierżawiłam klacz..Poezję... Nigdy nie pisałam o niej na blogu bo wtedy nie miałam czasu. Właścicielką kobyły była panienka która bardziej interesowali chłopcy i wygląd niz koń.. Poprostu bogaty ojciec kupił córce konia... Poezja była zepsuta...eh to mało powiedziane. Jak młody 5 letni koń chodził tylko raz w tygodniu bo właścicielka nie miała dla niego czasu to się nie dziwmy..Zwykle stała w boksie całe dnie a z braku jakieko kolwiek innego zajęcia żarła...wszystko co jej wpadło do pyska..więc była gruba :P Może i nie była urodziwa..ale spełniała moje ambicje..miałam weszcie swojego konia..Właścicielka ją olała więc ja się nią opiekowałam..Miała zgniłe strzałki tak potwornie że aż był na nich zielony osad a wszystko przez całodniowe stanie w boksie.. Była leniwa i bardzo trudna.. Wszyscy mysleli że jak opuszcza łeb i podstawia zad to tak świetnie ujeżdzony koń..A tak nie było. Często miała swoje chumory, powiem tak bez bata sie nie obeszło. Jak chciałam ją lązować to się na mnie zucała z kopytami :P Gryzła mnie i wogóle. W Agmaji nie było nikogo kto by mi pomógł..Oj przeprazam lrazej było ich mnustwo.. Taki "Rambo" jak go wszyscy nazywali potrafił mi wyrwać lonże i robić lekcje na temat postępowania z koniem. Był tam jeden człowiek którego słuchałam i od którego się uczyłam ja i Poezja.. Stajenny Kaj. Jednak jego nikt nie słuchał..no przecierz był tylko stajennym ;/ ;/ Poezja była by nadal pewnie moim koniem bo ja nie dałabym za wygraną walczyła bym z nią do tej pory albo ona by przegrała albo do tąd do puki by mnie nie zabiła. Jednak los chciał inaczej.. W Wakacje juz pod koniec pojechałam sobie legalinie na wakacje. Koniem miała się opiekować Iwona (właścicielka) Dobrze powiedziane "miała" Po 10 dniach wróciłam i odrazu pojechałam do stajni.. Jednak szawka z moimi rzeczami była zamknięta boks konia też.. Jak już "włamałam" się do szawki i do boksów i wypowadziłam konia..widk był straszny.. sklejki z błota i gnoju na całej sierści i grzywie.. Kopya tak potfornie śmierdzące i zgnite że poprostu nie szło wytrzymać.. Wykąpałam kobyłę założyłam opatrunki na kopyta wysprzątałam boks z ponad pół metrowej warstwy gnoju i grzybów. Zabrałam rzeczy ucałowałam kobyłę przeprosiłam ją i więcej nie pojawiłam się w sajni....No coż. Mimo żę Poezja była wredną "dziwką" to jednak wiele mnie nauczyła. A mianowicie postępowania z trudnymi końmi , nauczyła mnie słuchac i rozumieć koni... Chciałabym ja odwiedzić bo to w sumie nie jej wina że ma właścicielkę ***** taką a nie inną.. Wierzę żę bym ją wyleczyła z narowów bo sie przy mnie bardzo zmieniła, ale po co...Zeby jejmądra właścicielka spowrotem ją popsuła??
Foty z Poezją:
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Może to głupie i trochę dziwne ale teraz właśnie jakos tak sie zastanawiam jakaby była jakbym ją dalej dzierżawiła?? Eh powiem prosto z mostu TROCHĘ MI JEJ BRAKUJĘ i jednak nie była pomyłką w moim życiu.
komentarze [10]
Wektorka
wogóle to zacznę od tego żę jestem potwornie zła.....bo...no właśnie bo...NIEDZIAŁA MI GRA i nie mam w co grać... (!!!!!) Tak dawno nie pisałam ale to chyba jak zwykl z lenistwa...Wogóle to do tej notki zainspirowała mnie Duarka która napisała najdłuższą notkę w swojej blogowej karierze...Taką długą że czytało się ja aż całe 30 sekund...Specjalnie liczyłam:PP
No to taki wstęp na początek *______* Wogóle to byłam moi drodzy na zawodach już 3 w mojej sportowej karierze...No i...takim dziwnym trafem..WYGRAŁAM...śmiechowo co?? Nie no naprawdę się ciesze bo tak naprawdę to jak narazie z to na Wojtusiach miałam 8 miejsce a w Kuclandii 10 :PP a tu 1 i taki zong:D Na Kaprysku...:*:* Polubiałam tego karego wypierdka...Jedyne co mnie martwi to to że jest taki malutki i potem to będe na nim śmiesznie wyglądać..Narazie wyglądam znośnie..Byłam ostatnio na zakupach i zinwestowałam w czaprak, ochraniacze, i bryczesy...no moze nie tyle ja co "wujek":PP
Co tam w SKJ piszczy....??? Szczerze to nic nowego. Wziełam się troszkę za Jarg(m)ine (JArgine) Kobyła ma w sobie to coś co innych nie przekonuje, ale znowu mi się podoba...Tylko ją dobze pokierować..no i tu się zaczynają schody... w sumie to ja bym mogła ale jak pewna osoba (K.S nie ukrywając) dowie się o jej umiejętnościach i możliwościach to znowu będzie kolejny koń zepsuty tak jak Pianka i Zahir..a tego ja nie dam jej zrobi...Widzieliście może człowieka o takim przeroście ambicjii. Niechwaląc się już ja lepiej od niej jeżdżę (chcecie dowodów wejdzcie na stronę skj -> galerie -> zawody->Pionki zdjęcia. Poznacie po koniu bo ma rażąco pomarańczowy czaprak xD tylko nie pospadajcie z krzeseł...) No sory ale ja nie pozwole żęby to jeździło na takim fajnym koniu ;/;/ Nich ona se w szachy gra a nie się za konie bierze ;/;/
A teraz co tam w Podkowie...Właśnie wróciłam z treningu...Zabawa w poskramianie Portera...Hehe..kocham niewybiegane konie... No i pozatym znowu mam zawody 1.06 na Porterze jadę...Bo nikt inny nie chce a Kaprys jest zajęty.. W sumie to i Portowi się przyda....:PP
Fotosy:
Z Jarginą
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Na porterze
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
komentarze [10]
Wektorka
Show Jumping >> piątek, 9 maja 2008 19:49:34
Jakoś mam brak weny do napisania notki, ale nie mam z kim pogadać więc postanowiłam, że coś napiszę.
W niedzielę byłam sobie w Skj. Miał byc rajd, ale (eh ) pogoda...jej to piepszone zjawisko atmosweryczne jakim jest deszcz potrafi zpierdolić ludziom plany :/ Więc pojechaliuśmy na 4h spacer po lasach. Wzięłam sobię Jargine bo oczywiście dziewczyny pojechały sobie na swoich ulubionych koniach więc nie miałam znaczącego wyboru, ale w sumie cieszyłam sie że ją wziełam. Kobyła mi się mało nie wwaliła potykała się strasznie, a dotego jeszcze zarzucała łbem..nie no gites:PP Szczerze to taki stępo - kłusy mnie nie kręcą...no hyba żę doszły by jeszcze jakieś atrakcje. Dobra nie narzekam pogadać z ludźmi było fajnie..Kobyła mi uwiąz zerwała, ale ok xD
Co w Podkowie słychać..?? A nic nowego zaczęłam jeździć na Kaprysie..Konik super, w moim typie. Dowiedziałam się niezłej rzeczy, a mianowicie tego, że Wektor miał być właśnie w Podkowie i mało brakowało a by do tego doszło..Może i było by to lepsze??...może by to zaważyło na dalszym zbiegiem zdarzeń?? Pomału zapominam. Czas goi rany, ale nie na zawsze. Mam jego zdjęcia na tablicy i nawet włosy z jego ogona : ) Ten czas leci tak szybko. Minęły już 4 miesiące.
Moi drodzy były zawody już kolejne..W Kuclandii..6 pkt arnych jak na konia na którym jeździłam 3 razy to nieźle co??:PP Jutro (10.05.08) też zawody w szarzy. Odwiędzę sobie Andorka na którym zdawałam odznakę.. Oczywiście jadę na Kaprysku :P 3mać kciuki..Mam zamiar pojechać na czysto ale jak to wyjdzie to nie wiem:PP
Foty:
![]()
Na Porterze jeszcze z Wojtusiów
![]()
Tu już n Kaprysie
![]()
![]()
![]()
komentarze [5]
Wektorka
...Brak pomysłu na temat..kup go:P >> piątek, 25 kwietnia 2008 22:32:15
Znowu się opuszczam jak we wszystkim, ale tak to już w zapracowanej duszy bywa....Konie, szkoła, lekcje, konie szkoła... i tak w kółko. JEdna pozytywna wiadomość tego sezonu to to że jeżdżę w Podkowie. Tak moi mili wreszcię trochę motywacji i oto jeżdżę w podkowie..a zaskocze was mówiąc że już jestem po pierwszych zawodach..Jedno z moich odleglych mażeń się spełniło inne to kwestia czasu...Jedyne co mnie cholernie przytłacza to piepszona szkoła...stado debili które przyszło do szkoły sportowej żeby się wyrzyć..tak można ich wszystkich opisać bez wyjatku. Dwulicowość jest tam na porządku dziennym. Jedyna pozytywna strona ego wszystkiego to to że odchodze z tej nory i nie mam zamiaru tam wracać....PIEPRZCIE SIĘ DOWNY - powiem im tak na koniec roku...:P Nieraz wiem po co ludzie prowadza bloga. Tu mogę się wypisać (bo wygadac jest trudno, nie jestem aż tak zdesperowana aby gadać z komputerem :P) kiedy moje przyjaciólki takie jak Magda NIE ODBIERAJĄ TELEPHONU i mnie wkurwiają na maksa.....Gniada to jeszcze czasem odbierze ale do niej nie mam darmówek:PP Odnośnie koni to:
Po 1; Nie jest źle śmigam z Porterem i Kaprysem Niną i.....eh do środy też z Martą ale...
no właśnie..."Ta dziewczyna przez swoją głupotę straciła wszystko...co dla niej było ważne..." czemu to zrobiła?! JEdyna osoba z którą mogłam pogadać i mimo że znałam ją kilka dni bardzo ja polubiłam..nie wiem czy ona mnie też ale óż..Szkoda mi się jej zrobiło nawet po tym co zrobiła...Nie chce bardzo roztrząsać tego co zrobiła bo...tak poprostu..wtajemniczeni wiedzą inni niech na gg piszą to może powiem...może..W sobotę byłam na zawodach na Porterze.,.wszyscy się bali że mi nie pójdzie na tym koniu a tu proszę 8 miejsce może nie jest to superaśny rezultat ale jestem dumna i z Portera i z siebie..nast zawody w Kuclandii już w czwartek :D na KAprysie..szkoda że nie pojadę z MArtą bo to jej ulubiony koń był...był.
Fot nie będzie bo ze względu na..(muszę uzyć tego słowa) kradzierze boję sie że mi go w skrócie zajebią..Jak tatusiowi będzie się chciało to przyjedzie i porobi. Pozdrowionka!!
komentarze [5]
Wektorka
Odznaka -> Andorek :* Jargina:* i inne xD >> czwartek, 10 kwietnia 2008 13:04:37
Tym razem obiecałam, że napisze po odznace, więc piszę: ^^: no chyba pierwsze, co chcecie usłyszeć to to, że...ZDAŁAM...ha ha normalnie nie wiem, po co te nerwy, naprawdę, ja tam sie w ogóle nie stresowałam nom..może troszkę przed teorią i po skokach: PP,...ale po kolei...
W sobotę rano przyjechała Gniada Ania..wow przeżyła podróż pociągiem..Jestem z niej dumna:) Cały dzień jeździłyśmy w poszukiwaniu białych bryczesów no i wyszło tak, że z jednego Decathlonu mieszczącego sie przy Reducie dotarłyśmy na drugi koniec Warszawy do Dekatholonu przy Targówku...Potem na Longera do KFC i do domu...Ogólnie było wesoło jeżdżąc dresaż po dywanie z literkami narysowanymi na papierkach:P Potem Ania wyszywała "Wally" na kocyku, bo miałyśmy jechać na jednym koniu, który zwał się Wally:] Nie spałyśmy do jakiejś 1 w nocy a rano ok 6 pobudka....Było ciężko, ale jakoś się zebrałyśmy..:):) Potem przemierzanie Warszawy i wreszcie dotarłyśmy na miejsce... Poszłyśmy się zapisać i wzięłyśmy Wally'ego do czyszczenia. Koń wyglądał super.. Nagle podchodzi do mnie pani Ania Fuzowska (ta, co to organizuje) nom i do mnie, że ja nie pojadę na Wallym i żebym poszła do Andora...Ja juz wnerw; /; / myślę sobie..no fajnie pojadę odznakę na koniu, którego nawet nie znam..;/;/ Podchodzę do boksu patrzę na tabliczkę a tam piszę "Andor kf" podnoszę głowę i widzę.....śliczny kucol feliński....srokaty...:*:*:* Jej w tej chwili zapomniałam o Wallym i zakochałam się sie w nim jest cudowny...., ale miałam się nim dzielić z taką Olką...;/;/ Przemądrzała gówniara...zabrała konia i sobie idzie na ujeżdżalnie a ja stoję i zong O________o nie no to jakiś skecz czy co...nom to idę do niej myślę sobie, że zaraz jej przywalę w ten ryj niedorobiony...ona z tekstem..."Zobaczymy, która pierwsza będzie jeździła a na razie..." nom władowała dupsko na konia i sobie jeździ O_o porażka..... Anka też Wally'ego dzieliła z taką Agnieszką, ale ona była fajna a nie jak ta....
Po odznace pojechałyśmy do SKJ…pochwalić się oczywiście…dziewczyny się na nas rzuciły z gratulacjami….Nie mogłyśmy sobie z Anką odpuścić jazdy, więc wsiadłyśmy. Ja na Fokę a Ania na Pianolę…Dużo skakałyśmy i było superaśnie..Potem zamieniłam się z Magdą na Duara i pobijałam rekordy….ok 110cm na Klusku to naprawdę wyczyn…Na koniec pojechałyśmy w teren z P.Krysią..Miał być stępa…a nie cwał Zapomniałam dodać, że mamy w stajni nowego konia (kolejna spontaniczna decyzja p.Krysi) Na imię ma Jargmina, ale ja na nią mówię Jargina, bo ładniej
Ogólnie to tą notkę powinnam napisać 2 tyg. temu, ale mi się nie chciało..Dodam jeszcze tylko szybko relacje z poprzedniej wachty..
Rano jeździłam właśnie na Jarginie..Jest zawalista…tylko mocno zaciągnięta w pysku i ma niewygodne siodło..ale i tak jak p.Krysia pozwoli dostanie siodło Wektora…stoi w sumie w jego boksie, czemu nie może mieć też jego siodła Po południu na Duarka wsiadłam…tym razem nie było tak kolorowo jak tydz. temu, bo mu się chodzić nie chciało;/ Resztę przedstawią wam zdjęcia
Foty:Odznaka:
![]()
Oto ja i Andorek
![]()
Wymagany półsiad xD
![]()
Galopujemy
![]()
Łepek :*
Filmiki:
skoki:
dresaż:
reszta fot z niedzieli (6.04.08)
![]()
Z Duarem na drągach
![]()
Kłusik
![]()
Z Jagriną
![]()
![]()
No i jak ja to ładnie nazwałam: Zajęcia pozastajenne:
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
komentarze [6]
Wektorka
Sygnity 2008.....~~ODZNAKA~~ >> piątek, 21 marca 2008 21:15:31
Ojojoj tyle się dostatnio działo (hehe nie zauwarzyliście że ostatnio tak właśnie zaczynaja się moje notki ?? xD) Nawet nie wiem od czego zacząć...może...jak Bóg przykazał zacznę od początku...
Miałam napisać po Sygnity więc piszę... Ah co to byly za 3 dni...byłam w piątek sobotę i niedzielę. Wkurwiłam się bo stałam o pół metra od MISTRZA POLSKI W UJEŻDŻANIU i nie poprosiłam o autograff...Trza byc mną xD... dla tych niewtajemniczonych to mistrzem polski w ujeżdżaniu jest Michał Rapcewicz xD. Na Sygnity startował na swoim koniu który zwał się Randon. Ogólnie polacy nie wygrali żadnych zawodów z wyjątkiem półfinałów, które wygrał Andrzej lemański na Bishof L....nie wiadomo czemu facet każdemu swojemu koniowi nadaje imię z "L" na końcu jego drugim koniem jest Escudeo L xD a tak powracając na momęt do ujeżdżęnia to dodam że wygrała taka babka...brytanka...co miała duzo imion xD...lol...zaraz sobie przypomnę.. o juz mam Anna Louise Rosse Davies na Liebling II...wkurza mnie też to że konie mają cyferki w imieniu to takie głupie....jak się do takiego konia zwracać...Była też nawet polska klacz która nazywała się Chiara 0113 O____o nie wystarczy poprostu Chiara ;??
MISTRZEM EUROPY CENTRALNEJ .........nie został POLAK.......tylko ESTOŃCZYK...Gunnar Klettenberg na Novescie !!!:D:D:D!!!O zawodach tyle przechodzimy dalej..
A więc moi mili zdaję na BRĄZOWĄ ODZNAKĘ JEŹDZIECKĄ......fajnie co??? to była taka spontaniczna decyzja..poprostu Ania nie zdała i będzie podchodzić jeszcze raz do skoków więc pomyslałam że zdam sobie z nią...i....i jest taki stres..boję się jak cholera...tatko już zapłacił a 120 zł piechtą nie chodzi i wypadało by zdać...co nie?? Pozatym myślę żę juzmam wystarczające umiejętności aby zrobić koło o śr 20m lub przeskoczyć pięć miniaturowych przeszkódek....:D:D:D Ania też tak myślała a tu głupi wypadek ;/;( DAM RADĘ WIERZĘ W TO BO JA MAM WIĘCEJ FARTA NIŻ UMIEJĘTNOŚCI!!!!!!!!!
Fotki
Sygniy







komentarze [6]
Wektorka
....Jeśli myslisz że pokonasz mnie to jesteś w błędzie.... >> środa, 12 marca 2008 18:22:03
"...Lecz słyszę że woła ktoś z oddali kilka prostych słów NIE PRZESTAŃ SOBĄ BYĆ, gdy zagubisz się opuści cię odwaga siły w sobie zbierz NIE PRZESTAŃ SOBĄ BYĆ...."
Tak właśnię zamierzam zrobić koniec użalania się nad sobą co miałam wypłakać już wypłakałam...życie nie polega na ciągłym użalaniu się nad sobą i wspominania ciągle tego co było i nie wróci....już dużo razy sobie to obiecywałam...ale teraz już nie zamierzam sie poddać
"Jeśli myślisz żę pokonasz mnie to jesteś w błędzie..."
TAK!!! To doświadczenie dało mi siłę. On był silny ja też zamieżam być...żal, smutek, tęsknota.... nie zamierzam się mu poddać. Tak zwany trzeci rozdzial mojego życia jest już zamknięty. Serce nadal boli,ale nie tak bardzo jak kiedyś, czas goi rany.
Najbardziej chcę podziękować Tynie. Tą dziewczyne spodkało to samo co mnie była dla mnie oparciem tylko z nią mogłam pogadać i tylko ona tak naprawde doskonale mnie rozumie.
No więc jak mówiłam to jest KONIEC UŻALANIA SIĘ NAD SWOIM LOSEM jestem happy bo mam SAMOCHÓD wiąże się z tym wizyta w Podkowie LEśnej. Już nie mogę się doczekać, kiedyś już tam byłam i mi się bardzo podobało pozatym znam tammtejsze koniki... Pigółkę, Nygusa, Natana, Gajara, Tatarkę, Portera..no i mam zamiar poznać nowego konia p. Putkiewicza NURKA śmiechowo się zwie... Nom a w piątek, sobotę i niedzielkę na SYGNITY TOYOTA WORLD CUP 2008 dla tych co nie kojażą o co kaman to to są mistrzostwa Europy centralnej w skokach i ujeżdżeniu :D Następna notka po Sygnity z fotami mam nadzieję:P
Komentujcie
komentarze [4]
Wektorka
Lay by viriana